
W ostatnią niedzielę jadąc „skrótem” leśnym w Korzeniówce oczom mym ukazały się przepiękne trzy prawdziwki… szkoda tylko, że niebieskie i niejadalne. Sfotografowałem znalezisko na wszelki wypadek. Pomyślałem, że gdyby Stowarzyszenie w przyszłości zorganizowało drugą edycję konkursu fotograficznego pt. „Leśne Skarby Korzeniówki” to bez zbędnych poszukiwań mam gotowe zdjęcie… Gdy wracałem do domu po kilku godzinach worki były już lekko naruszone przez zwierzynę i kilka folijek/papierków zaczynało wtapiać się w leśny krajobraz. Rano mógł to być już śmietnik o prominiu kilku metrów. Sam kiedyś miałem podobną sytuację gdy jadąc nocą nie chciało mi się zatrzymać i poświęcić 10 sekund na zabrani ładnego, nierozerwanego worka i przez to rano sprzątałem 15 minut. Nauczony doświadczeniem „obracając” autem 3 razy zabrałem worki pod dom. Znając przypadek z naszego lasu gdy w worku śmieci udało się odnaleźć faktury, dzięki czemu policja mogła ustalić sprawców i ukarać ich mandatem postanowiłem przejżeć znalezisko. Ku mojemu zaskoczeniu opakowania po artykułach spożywczych o czym dodatkowo poświadczyły odnlezione paragony pochodziły z Delikatesów ALMA. No cóż, pomyślałem, biedni ludzie wydali tyle pieniędzy na zakupy i nie mieli już ani grosza na opłacenie śmieciaża więc postanowili sami się w niego zabawić. Opakowania po produktach luksusowych – łosoś, kilkanaście butelek wina, gruzińska woda mineralna… W trzech workach wg znalezionych paragonów śmieci z okresu ok. miesiąca. Kierowany nadzieją znalezienia czegoś co pozwoli odnaleźć „przyjaciół lasu i pięknej Korzeniówki” spędziłem nad workami ponad pół godziny…
Udało się odnaleźć awizo z poczty z nazwiskiem i adresem. Warszawa, ul. Walcownicza (prawbrzeżna Warszawa – Falenica / Wawer). CZY PRZYPADKIEM WASZ SĄSIAD, ZNAJOMY LUB KTOŚ KOGO TYLKO LEKKO ZNACIE NIE ZAMIESZKUJE WŁAŚNIE TAM? Może mieszka wśród nas a w W-wie jest jeszcze zameldowany. Jeśli ktoś coś wie, prosimy o kontkt mailowy na przyjcielekorzeniowki@gmail.com