Lutowe treningi – od zimy do wiosny

6
1285

Za nami kolejny miesiąc treningów. Niestety w jednym tygodniu dopadła mnie choroba i zostałam uziemiona przez jeden tydzień w łóżku – z kubkiem lemoniady lipowej w ręku i nieznośnym bólem w głowie. Po raz kolejny doświadczyłam (niestety przez poczucie braku) jak wielką radość przynoszą zwyczajne spacery – jaki to daje niesamowity przepływ energii i przypływ kreatywności. Jak bardzo człowiek może czuć się/być „niedotleniony” w zamkniętych pomieszczeniach (ja nie jestem do tego przyzwyczajona więc od razu czuję kolosalną różnicę). Skupmy się więc trochę na oddechu skoro już ten temat sam zapukał do moich drzwi.
Może nie pamiętamy o tym na co dzień – oddychamy przecież płytko i niedbale zazwyczaj nie przywiązując do tego wagi, ale wystarczy wybrać się do tych polskich miast, gdzie jest problem z jakością powietrza (dane mi było spędzić niedawno kilka dni w Rybniku w tzw. „okresie grzewczym” i myślałam, że się uduszę a na pewno przytruję) aby od razu i to z każdym oddechem uzmysłowić sobie, że to przecież nasze najważniejsze paliwo i jakie mamy szczęście, że dane nam jest oddychanie świeżym, pachnącym i przesyconym wilgocią powietrzem.
Dzisiaj na dworze trochę szaro i buro, ale za to jaka inhalacja przepełniona milionem drobinek wilgoci! Dlatego zalecam wszystkim ćwiczenie cytując Johna C. Parkina (z książki „Filozofia f**k it czyli jak osiągnąć spokój ducha”): „Jeśli chcesz, by Twoje życie zyskało głębię – musisz głębiej oddychać, a to oznacza wdychanie powietrza do brzucha. Spróbuj od razu: robiąc wdech, wypchnij mięśnie brzucha. Wyobraź sobie, że masz w brzuchu balonik, który musisz nadmuchać przy wdechu i wypuścić z niego powietrze przy wydechu. Już samo nauczenie się takiego oddychania może zmienić Twoje życie.” Bardzo ważna jest również, aby oddychać głęboko przy wykonywaniu ćwiczeń o czym nagminnie zapomina się i o czym niekiedy przypominają instruktorzy. Przy wysiłku człowiek automatycznie spłyca oddech – proszę zwrócić na to uwagę. A więc do dzieła: zacznijmy oddychać „do brzucha” – na początek przynajmniej kilka razy dziennie po 10 oddechów.
A wracając do tego, co potrafią przynieść spacery… Kiedy już udało mi się wyrwać z domu i mogłam się nareszcie trochę poszwendać po Warszawie, trafiłam na książkę „100 fińskich innowacji społecznych” (Redakcja: Ilkk Taipale). I ku mojej uciesze jedną z innowacji (obok: jednoizbowego parlamentu, suszarki do naczyń, systemu dziennej opieki nad dziećmi, publicznych przystani do prania, zasady trójstronności, wreszcie – systemu Linux Świętego Mikołaja) był również Nordic walking. A dlaczego zastał tam zamieszczony? Zachęcam do refleksji.
I w ten oto sposób temat znowu przyszedł do mnie sam – i to na moich własnych nogach.
A.W.
DSCN0542

DSCN0545

DSCN0564

DSCN0583

DSCN0686

DSCN0687

DSCN0690

DSCN0691

DSCN0695

6 KOMENTARZE

  1. W najbliższą sobotę – 7 marca – trening Nordic Walking rozpoczyna się w Łosiu. Spotykamy się o 9 na parkingu koło sklepu spożywczego i baru. Będzie to rajd po Łosiu – trwający około 2 godz. Rolę instruktora będzie pełnił Paweł. Zapraszam 🙂

  2. Nieładnie – instruktora o 9.00 nie było. Nie było nikogo . Może to był zaplanowany trening wirtualny?

  3. Byliśmy dużą grupą o 9.00 w miejscu zbiórki i przemieściliśmy się bliżej lasu, musieliśmy minąć się. Ale nic straconego, w sobotę kolejny trening, zbiórka pod bramą szkoły w Złotokłosie o 9.00. Zapraszamy!

  4. W najbliższą sobotę trening Nordic Walking zaczyna się o 9 przy szkole w Złotokłosie. Ponieważ jest to nasze POWITANIE WIOSNY będzie on trwał dłużej czyli około 1,5 godziny – wybieramy się nad rzekę. Osoby, które po raz pierwszy planują dołączyć się do grupy proszę o kontakt telefoniczny (606 78 19 41) – z takimi osobami instruktor spotyka się około 10 minut wcześniej w celu udzielenia ważnych wskazówek. A swoją drogą – zgadza się: w Łosiu jest zarówno restauracja jak i bar. Zapraszam.

Comments are closed.