Daleko od szosy…

30
2444

Nie wydaje się aby bez interwencji ciężkiego sprzętu i dużej ilości gruzu te drogi nadawały się przez najbliższe miesiące do użytku. Niestety zarządcy tych dróg za nic mają bezpieczeństwo mieszkańców. Nie przejedzie tędy straż, policja czy ambulans. Jak długo jeszcze trzeba będzie czekać na reakcję odpowiednich instytucji?

 

Informacja z dnia 22.03.2011

Mieszkańcy Korzeniówki i Henrykowa Uroczego w najbliższym otoczeniu ul. Wroniej podjęli działania mające zmobilizować samorządy obu sąsiadujących gmin (Tarczyn i Piaseczno) do zdecydowanej reakcji w trybie awaryjnym. Mieszkańcy przygotowal pismo w którym wskazali problem i jednocześnie zaproponowali chęć współpracy przy jego rozwiązaniu. Pismo podpisało 40 osób. Dodatkowo przygotowane zostały dwa kolejne pisma – jedno w imieniu podpisanych mieszkańców wskazujące konkretne działania jakie chcą oni awaryjnie podjąć licząc na odpowiedzialne i uczciwe podejście samorządów do problemu a drugie w imieniu 47 członków Stowarzyszenia Przyjaciół Korzeniówki, którego Zarząd został zobligowany uchwałą Walnego Zebrania Członków do podjęcia działań w tym zakresie. Dziś pisma mają trafić do władz Tarczyna a jutro do władz Piaseczna.

Andrzej Zaręba

11.03.23 – Pismo 1

11.03.23 – Pismo 2

11.03.23 – Pismo SPK

30 KOMENTARZE

  1. Zdjęcia i tak nie pokazują tragizmu całej sytuacji. Było kilka dni słońca i wiatru więc na zdjęciach drogi są lekko “podsuszone”. W deszczowe dni te odcinki przypominają autentyczne bagno. Dłuższy okres deszczu i zalęgną się tam chronione gatunki żab i traszek, a wtedy to już nam nawet ekolodzy dojazd do domu zablokują.

  2. Władze gminy wybrane zostały parę miesięcy temu. “Nasz” radny pewnie pracuje w pocie czoła nad boiskiem piłkarskim, wszak taki miał program. Nie będzie zajmował się jakąś tam Korzeniówką. Radę gminy interesują głównie nasze podatki, a bezpieczeństwo zapewnia stawiając fotoradar. Co tam straż pożarna, co tam karetka, ważne, by skutecznie łupić kierowców.

    Szanowni sąsiedzi – trzeba sobie to jasno powiedzieć: nasza waadza ma nas w głębokim poważaniu. Meldować się, płacić podatki, nie pyskować, wybory za 4 lata!

  3. Zaraz w poważaniu. Spójrz na to z innej strony. Dbają o mieszkańców ale na wyższym poziomie. Kto by się tam chciał babrać w błocie. Ważne aby np. konkursy recytatorskie i spotkania Klubu Gazety Polskiej odbywały się w godnym miejscu. Dzisiaj stan gminnego domu kultury urąga powadze takich uroczystości. Dlatego 9,5 miliona zł z gminnego budżetu w tym roku jest przeznaczone na projekt i budowę nowego domu kultury. W przyszłym roku po wydaniu kolejnych 9 milionów zł nastąpi uroczyste przecięcie wstęgi. Już się nie mogę doczekać 😉

  4. Drogi w Korzeniówce świetnie wpisują się w szeroko reklamowany “pierwszy w Polsce projekt poprawy bezpieczeństwa”. Nawet bez instalowania najnowocześniejszych fotoradarów za kilka milionów zł udało się ograniczyć prędkość jeżdżących pojazdów na gminnych drogach – gdzieniegdzie do 0 km/h. Może zostanie zaproszona np. delegacja z Warmińsko-Mazurskiego aby obejrzeć lokalne dokonania?

  5. 9 mln powiadasz. Nie wiedziałem. Moja szczęka upadła z wielkim hukiem. A w przyszłym roku kolejne 9 mln (razem 18!). Grunt to właściwe określenie działań priorytetowych. Widocznie na froncie walki z brakiem kultury jest jeszcze gorzej, niż z infrastrukturą drogową. No i oczywiście brak kultury może spowodować daleko gorsze konsekwencje niż np. fatalny stan dróg. Jak to dobrze, że są “czynniki” właściwie oceniające sytuację i odpowiednio wydające NASZE podatki.

  6. Władza radziecka, gdy obejmowała swoją administracją własne i zdobyte terytoria, posługiwała się prostym schematem: z największego budynku w miasteczku robiła dom partii, gdzie osadzała dyspozycyjnego komisarza, największemu przygłupowi wręczała broń i odznakę szefa policji a z największego bandziora robiła szefa lokalnej komórki bezpieki. Kolejnym priorytetem była świetlica a w większych miastach – dom kultury, gdzie serwowano ludziom kulturę, przemawiano i utrwalano…cała reszta nie miała znaczenia: ludziom zabierano tyle, ile się dało by nie chorowali zbytnio, dawano tylko tyle, żeby nie pyskowali na władzę.
    Tak, gdy nie ma nic, dom kultury jest niezwykle ważny.

  7. Zaniedbania na pewno nie są małe nie tylko na odcinku kultury ale i sportu. Aby wyjść na przeciw rozwojowi ducha i ciała w drugiej dekadzie XXI wieku ponad 20% gminnych wydatków będzie szło co roku na rozwój, budowę i utrzymanie infrastruktury kulturalnej i sportowej. Na początek dom kultury (szacowany koszt 18,5 miliona zł)




    W przyszłym roku rozpocznie się budowa kompleksu sportowo rekreacyjnego (koszt niecałe 22 miliony zł). Otwarcia można się spodziewać w 2014 r.

  8. Po trudnej walce z dojazdem do domu i naprawianiem w “czynie społecznym” dróg gminnych sport nam nie będzie już potrzebny, ale ta rekreacja. No i trochę kultury. W sumie to właściwie troska o kulturę jest uzasadniona. Wiele niecenzuralnych słów równie wielu mieszkańców gminy wypowiada poruszając się codziennie po gminnych drogach właśnie.
    Podsumowując: dom kultury 18,5 mln, Orlik 22 ml co razem daje ponad 40 mln zł na jakże potrzebne cele. Asfalt na Brzozowej nie jest już nam w związku z tym potrzebny. Nie ma chyba sensu w tym kontekście wymagać aby choć naprawić zniszczone drogi. To po prostu smutne i żenujące.

  9. A ja Wam powiem, że drogi zapewne nie są naprawiane bo i po co tłum ludzi jest potrzebny na tym Orliku lub w Domu Kultury. Zapewne każdy urzędnik ma wyśmienity dojazd do domu więc to właśnie te osoby i ich dzieci będą tylko korzystać z tych dobrodziejstw, a my za każdym razem, po opadach deszczu, mrozach i zimach, będziemy latać z łopatami aby chociaż do domu się jakoś dostać lub zrobić dojazd chociażby dla śmieciarki. Życie 🙂 Już nie mogę się doczekać kiedy nam kanalizacje zrobią.

  10. “Orlik” to jest zupełnie inny kompleks sportowy niż ten planowany za 22mln…

  11. Rekreacji i sportu nigdy za dużo. Orlik już zbudowany (koszt ok 1 mln zł) i można go podziwiać zza płotu.


    Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia. Zresztą jeśli ktoś łudził się, że nasza Perła Mazowsza nie będzie miała ambicji posiadania kompleksu sportowego z prawdziwego znaczenia to się grubo mylił. Nawet przegrany kandydat na burmistrza na pierwszym miejscu wskazywał potrzebę posiadania nowego stadionu:
    Nowy stadion dla miasta

  12. Może my też powinniśmy nagrać podobny spot reklamowy z przejmującą muzyką w tle i zamieścić go w internecie. Kiedyś (za komuny) był taki program w telewizji pod nazwą “Poligon” gdzie po drogach podobnych do dróg Korzeniówki śmiało mknęły czołgi w rytm skocznej melodii. Myślę, że chyba nawet nie trzeba już za tę muzykę płacić tantiemów (nie wiem jak to się ma w przypadku wspomnianego kandydata na burmistrza).

  13. Faktycznie drogi podobne. Jest też i podpowiedź – jak się nie da przejechać można desantować się ze śmigłowca :-). Pocieszające jest to, że na koniec spotu pojazdy jadą już po asfalcie.

  14. Sytuacja drogowa się poprawia. Dzisiaj równiarka jeździła ulicą Brzozową. Na trochę wystarczy mniej więcej do pierwszych większych deszczy. Inne uliczki w Korzeniówce muszą chyba poczekać.

  15. W ostatniej chwili. Przejazd Brzozową już był naprawdę fatalny. Dobrze, że jednak coś zrobiono nie czekając na kolejny “czyn społeczny” mieszkańców. Asfalt na Brzozowej naprawdę ostatecznie załatwiłby sprawę. Do tego wydaje się, że w perspektywie kilku lat takie rozwiązanie okazałoby się tańsze. Na pewno sporo kosztuje ciągłe naprawianie gruntowej drogi, która jest intensywnie eksploatowana.

  16. Nie będzie tej drogi, bo:

    1. Nie ma pieniędzy.
    2. Nie są uregulowane stosunki własnościowe.
    3. Nie obchodzi to żadnego decydenta.

    Pkt. 2 jest dodatkowo świetną wymówką dla lokalnych polityków. Już raz prorokiem byłem, więc pokuszę się o kolejne: przed następnymi wyborami przyjedzie nasza lokalna Alexis, może nawet zapisze jakieś drobne na odczep się w budżecie, wygra wybory i znowu będzie miała temat z głowy.

  17. To co jest zapisane w budżecie nie jest w żaden sposób eksponowane. Poza tym to jest tylko papier a on wszystko zniesie. Na obiecanki to można się złapać tylko w przypadku kogoś kto władzę chce zdobyć. Ci u władzy niestety/stety rozliczani są z tego co udało im się zrobić w czasie rządzenia.

  18. Trzeba jednak przyznać, że na niwie drogowej – w porównaniu z “dokonaniami” Gminy Piaseczno (przypadek ulicy Wroniej) – Gmina Tarczyn wypada lepiej. Z tego co usłyszałem planują w przyszłym tygodniu wziąć się za gruntowną naprawę dróg w Korzeniówce. Może “drobnymi kroczkami” coś uda się zrobić.

  19. A ja zrobiłam takie bardzo szacunkowe wyliczenie, jakie wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych przypadają na Korzeniówkę.
    Szacunek jest mocno szacowany, ponieważ nie mam wszystkich aktualnych danych, ale wygląda to mniej więcej tak:
    * udział gminy w PIT w 2010 r. = 36,94% (info Min.Fin.)
    * przec. średnie wynagr. 2010 = 3.300 / m-c (GUS, ale w zaokrągleniu)
    * PDOF za 2010 dla średn.wynagr. za 1 mieszkańca = 2.700 / rok
    * ilość zameldowanych w Korzeniówce mieszkańców = 100 osób
    * wskaźnik udziału ludności w wieku przed- i poprodukcyjnym do ludności w wieku produkcyjnym = 69,3% (wg strategii gminy – dane z 2000 r., świeższych nie znałazłam,), co oznacza, że na 100 pracujących osób przypada 69,3 osób niepracujących
    * zgodnie z tym wskaźnikiem ilość mieszkańców Korzeniówki w wieku produkcyjnym = 59 osób, ilość mieszkańców w wieku nieprodukcyjnym = 41 osób (można to sobie wyliczyć np. układem równań)
    * wpływy z PDOF = 59 osób x 2.700 zł x 36,94% = 58.845 PLN
    (nie brałam pod uwagę emerytów mimo, że też płacą podatki)

    Podejrzewam, że zameldowani mieszkańcy Korzeniówki zarabiają więcej niż 3.300 brutto, ale nawet gdyby tak nie było, same wpływy z podatku od soób fizycznych wynoszą prawie 60.000 rocznie.

    Czy ktoś jest w stanie wskazać wydatki na infrastrukturę w naszej uroczej wsi od czasu wprowadzenia podatku od osób fizycznych (czyli od 1992 r., o ile dobrze pamiętam)? Tylko nie mówmy o tym asfalcie zaczynającym się i kończącym w błocie, który jest dla mnie synonimem kompletnej beztroski inwestycyjnej.
    Bardzo przepraszam, ale dwukrotne wyrównanie Brzozowej w sezonie letnim oraz dwukrotne jej odśnieżenie w sezonie zimowym NIE MA PRAWA kosztować 60.000 złotych. A gdzie jeszcze podatek od nieruchomości? Rozumiem, że część środków powinna trafić np. do szkoły w Złotokłosie – ciekawe ile.
    Poza tym, robiłam wyliczenia tylko dla Korzeniówki. Ciekawe, co by wyszło dla Marylki, Prac, Złotokłosu.

    Może komuś będzie się chcialo sprawdzić te wyliczenia – mogłam się pomylić.

  20. Licząc z drugiej strony. Gmina szacuje wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych w 2011 r. na 5 808 077 zł. Na koniec 2010 r. w gminie było 10 455 mieszkańców. A więc na 1 osobę wychodzi 555 zł. (wyniki obliczeń podobne)
    Znowu dochodzi pytanie o ile więcej zarabia średnio mieszkaniec Korzeniówki od średniego mieszkańca gminy.
    Jeśli chodzi o inwestycje to w 2009 r. Wykonano modernizację Topolowej i Leśnej – koszt 260 tys. zł (minus 55 tys. z tytułu dotacji ze srodków Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych Województwa Mazowieckiego). Wykonano też projekt budowlany ulicy Brzozowej za 40 tys. zł.

  21. Pamiętajmy jednak, że te inwestycje rozłożone są na lata. Poza tym my mieszkamy w Korzeniówce też już od jakiegoś czasu, więc pewnie na naszym subkoncie trochę się uzbierało. Poza tym wpływy z podatku dochodowego osób budujących się w Korzeniówce pewnie są wyższe od średniej. Z reguły bowiem budują się osoby, które przed bankiem muszą udokumentować określony poziom dochodów, co wprost przekłada się na wysokość podatku dochodowego.
    Z punktu widzenia gminy inwestowanie w Korzeniówkę powinno się opłacić, bo zachęcić to może do dalszego osiedlania się w tej miejscowości, co może wpłynąć na zwiększenie się wpływów z tytułu podatku dochodowego. Pamiętajmy, że niedawno odrolniono tu nie mniej niż 50 działek, a do tego dochodzą już wcześniej przekwalifikowane.

  22. Myślę, że “punkt widzenia gminy” jest zależny od tego kto patrzy. Obawiam się, że rozwijanie terenów atrakcyjnych mieszkaniowo może nie leżeć w interesie wszystkich. Nam się wydaje, że wystarczy poprawić infrastrukturę na terenach od dawna już nie użytkowanych rolniczo. Wybudować drogi, kanalizację itp a powstanie kolejnych kilkadziesiąt nowych domów w samej tylko Korzeniówce. A obok są inne podobne miejscowości.
    Niestety nowe domy to więcej “warszawki” w gminie, przed którą strach wśród naszych rajców jest niemały. Kiedyś ta “warszawka” będzie chciała sięgnąć po władzę i ten dzień niektórzy chcieliby odwlec jak najdłużej się da.

  23. Che, che!
    Wiecie, co? Mnie tak naprawdę guzik obchodzi, kto jest z Warszawy, a kto z innego miejsca w Polsce. Każdy ma prawo poszukać swojego miejsca na ziemi i żyć w tym miejscu w godziwych warunkach. To nie jest tak, że nagle pół Warszawy przeprowadza się na wieś i zaczyna rządzić się według własnych reguł. Dopóki dogadujemy się ze sobą, wszystko jest w porządku, prawda? Odkąd tu mieszkam, pokłóciłam się z kimś tylko raz – z gościem Gospodarki Komunalnej w Tarczynie. Czy jedna awantura w ciągu 7 lat czyni mnie mieszkańcem konfliktowym?
    Nie zależy mi na straszeniu kogokolwiek; po prostu im więcej człowiek wymaga, tym więcej zawsze dostaje. Więc wymagajmy. Ale jeśli trzeba – mogę straszyć.
    Proponowałabym jednocześnie z kwestią dróg w małych miejscowościach poruszyć kwestię lokalnych melioracji. Obawiam się, że pogłębienie rowów po obu stronach szosy do Tarczyna to trochę za mało.
    Woda stoi prawie wszędzie. To nie jest projekt, który można zamknąć w ciągu roku, czy dwóch, takie sprawy wymagają planowania na min. kilkanaście lat do przodu. Gdybyśmy teraz zaczęli, może za kilka lat przestaniemy się babrać w błocie. Jest ktoś za?

  24. Chyba nikt nie lubi taplać się w błocie. Mam nadzieję, że w XXI wieku w cywilizowanym kraju, w środku Europy, niedaleko stolicy dużego kraju nie będzie konieczne organizowanie “ruchu oporu” żeby zapewnić sobie podstawowe zdobycze cywilizacyjne takie jak dojazd do domu czy może nawet kanalizacja. Faktycznie “nie od razu Kraków zbudowano” i dlatego warto natchnąć władze naszej gminy do zaplanowania takich przedsięwzięć w jasno określonej perspektywie czasowej. Nawet kosztem domu kultury czy boiska do piłki kopanej.

  25. W takim razie potrzebna jest akcja edukacyjna dla lokalnych decydentów. Może wydamy poradniki o samofinansowaniu się inwestycji w infrastrukturę wiejską na terenach podmiejskich takich jak Korzeniówka, Złotokłos, Henryków itp.
    Bardzo by się też przydały plany odnowy wsi. Niektóre gminy uchwalają takie dokumenty kompleksowo zajmujące się rozwojem poszczególnych sołectw. W takim planie wskazane są kierunki rozwoju z oszacowaniem kosztów niezbędnych inwestycji. Np żeby daleko nie szukać w gminie Prażmów dla Gabrielina:
    http://www.prazmow.asi.pl/pls/prazmow/dokumenty/F5783/pom.pdf

  26. Jestem jak najbardziej za wszystkim, co może podnieść nam standard życia i wspomóc środowisko.
    Mam diabelnie mało czasu, ale jeśli trzeba coś zrobić, wyszukać, policzyć, opracować – nie ma sprawy.
    Co robimy? Trzeba się chyba jakoś spotkać.
    Agnieszka

  27. 16 kwietnia w sobotę będziemy jak co roku sprzątali lasy. Po planujemy grila w Korzeniówce. Myślę, że znajdzie się wtedy chwila aby zastanowić się nad sprawą.

Comments are closed.