Korzeniówka – miejscowość bez dojazdu

27
1221

Kończy się 2010 r. a do Korzeniówki wciąż nie prowadzi żadna utwardzona droga. Wydawać by się mogło, że mieszkamy w cywilizowanym kraju, tylko 20 km od stolicy dużego europejskiego państwa. Ale wciąż jak przed wiekami aby dotrzeć do własnego domu trzeba brnąć przez pełne błota leśne dukty.

[flgallery id=4 /]

Korzeniówka to dynamicznie rozwijająca się wieś w gminie Tarczyn. W ciągu ostatnich 10 lat podwoiła się liczba zameldowanych mieszkańców. Budują się nowe domy i sprzedają działki budowlane. Tylko dojechać nie ma jak

Jeszcze latem zeszłego roku była nadzieja, że kłopoty z dojazdem za chwilę znikną. We wsi pojawiły się ciężki sprzęt drogowy a po dwóch tygodniach ulica Topolowa i kawałeczek Leśnej zmieniły się nie do poznania. Zamiast piachu pokryte zostały masą bitumiczną. Problem w tym, że droga jest znikąd do nikąd. Każdy spodziewał się, że za chwilę budowa zostanie ukończona i ten kawałek normalnej ulicy połączy się z ulicą piaseczyńską. Wystarczyłoby położyć tylko kolejne 1000 metrów asfaltu przez las.

W budżecie na 2010 r. ulica była przewidziana do realizacji. W kwietniu 2010 r. kierownik  wydziału inwe­sty­cji gminy Tar­czyn zapewniał mieszkańców Korzeniówki, że najpóźniej z końcem sierpnia wykonawca rozpocznie modernizację Brzozowej. Jakże się pomylił.

Kolejne spotkanie odbyło się 28 września tym razem z Burmistrzem Tarczyna.Pani Barbara Galicz przedstawiła 3 możliwe rozwiązania:

1. –  prze­rzu­ce­nie całej inwe­sty­cji na rok 2011 i zabez­pie­cze­nie w budże­cie na rok 2011 kwoty (ok 1,2 mln zł), która pozwoli uru­cho­mić zada­nie w cało­ści

2. – patrz punk 1 + doraźne poła­ta­nie ul. Brzo­zo­wej tłucz­niem tak aby prze­trwać zimę i docze­kać do reali­za­cji inwe­sty­cji w 2011 roku.

3. –  podzie­le­nie zada­nia na 2 etapy na rok 2010 i 2011. Pierw­szy skła­da­jący się z wypro­fi­lo­wa­nia drogi, okra­węż­ni­ko­wa­nia i przy­go­to­wa­nia pod­kładu na całej dłu­go­ści ulicy Brzo­zo­wej i drugi pole­ga­jący na pozi­mo­wym uzu­peł­nie­niu pod­kładu i dodat­kowe wypro­fi­lo­wa­nie oraz wyla­nie asfaltu. Jed­nak to czy udałoby się zada­nie podzie­lić na w/w dwa etapy zależy od tego czy pierw­szy etap wg kosz­to­rysu zbli­żony byłby do zapla­no­wa­nej w budże­cie na 2010 rok kwoty (400 tys. zł).

Ani drugie ani trzecie rozwiązanie nie zostało zrealizowane. Patrząc w projekt przyszłorocznego budżetu który pojawił się na stronach BIP pierwsze rozwiązanie też jest coraz mniej realne. W przyszłorocznym budżecie nie zostanie zabezpieczona wystarczająca kwota na budowę ulicy Brzozowej. Żadna inna ulica w Korzeniówce też nie jest przewidywana do realizacji.

27 KOMENTARZE

  1. Tak to jest z przedwyborczyli obietnicami po wyborach………

    PS bardzo ładna galeryjka. Brawo Marku.

  2. Jak to tak się zakończy to kiełbasa przed wyborcza Wspólnego Sukcesu, spadła, na 4 lata 😉
    Marku ul. Leśna od numeru 21 nie istnieje to są tereny prywatne przyswojone na drogę.
    Ul.Słowicza jest drogą łączącą Korzeniówkę z Marylką i tą drogę trzeba udrażniać, bo ktoś sobie postawił tam bramę. Ktoś???? Z obecnej czy byłej hierarchii gminnej ?

  3. Od ilu to już lat jest droga w miejscu gdzie jej nie ma na mapach geodezyjnych? Mimo to istnieje na mapach (do pobrania z tarczyn.pl), które rozdawane są gminnym służbom drogowym. Zdarza się, że jeździ nią równiarka i walec. Właściwie to jaka jest różnica czy droga ma 2,5 m szerokości czy 0. I tak nie da się przeprowadzić na takim wąskim pasku inwestycji drogowej. Mamy dość kuriozalną sytuację:
    1. Wyjazd z Korzeniówki na południe: Brzozowa jest zbyt wąska ma w niektórych miejscach 2,5 m i mimo prób nie daje się jej zrobić
    2. Wyjazd z Korzeniówki na zachód (do Marylki): Słowicza istnieje tylko na mapie w rzeczywistości zagrodzona. Leśna używana ale najczęściej nieprzejezdna i teoretycznie jej nie ma. Tarczyńska – nie do zrobienia bo gmina Piaseczno chce tam położyć kanalizację w niedającej się przewidzieć przyszłości.
    3. Wyjazd przez Złotokłos na północ. ul. Warszawska, 1000-lecia, Kolejowa, Słoneczna. To samo co z Tarczyńską. Nie zrobią ich przed kanalizacją. A kanalizacji też nie robią. Peryferia gminy w ostatniej kolejności inwestycyjnej. Drogi w fatalnym najczęściej stanie.
    4. Wyjazd na wschód. Ulice Wronia, Pracka. W tym roku Pracka jest bardzo często nieprzejezdna i leży w gminie Piaseczno. Jeszcze mniejsze szanse na poprawę niż ulice w Złotokłosie.
    Układ drogowy w całej Korzeniówce to chaos. Ślepe drogi prywatne, wąziutkie drogi gminne. W miejscach gdzie powinny być to ich nie ma, ale są za to tam gdzie teoretycznie jest czyjaś działka, las lub pole. Czasami zagrodzone są szlabanami, bramami lub łańcuchami.
    A jak wygląda projekt Brzozowej (http://www.korzeniowka.org/wp-content/uploads/2010/04/Brzozowa_projekt.pdf). Są zaprojektowane zjazdy na nieużywane dróżki w las i na działeczki rekreacyjne. Za to ulice Rekreacyjna, Rysia i Sosnowa, przy których stoją domy i mieszkają ludzie, są pominięte – zaprojektowano krawężniki.

  4. Pisałem o pojeździe jednokołowym, może to TU niepolityczne, ale gwiazdka za pasem i może taki happening zwróci uwagę mediów?

  5. Marku, zapraszam na Brzozową w celu aktualizacji materiału na temat stanu drogi. Kałuża ma rozmiar stawu i mamy dylemat: zarybiać czy hodować kaczki. Za wielką kałużą utworzyły się 3 następne – mniejsze. Cały kompleks przypomina Krainę Wielkich Jezior . Niestety dla osób mniej zorientowanych i trochę lękliwych – strach jechać! Zgłosiliśmy do Urzędu w Tarczynie i obiecali, że coś z tym zrobią, to informacja z dzisiaj.
    Joanna Turska

  6. Wczoraj sytuacja stała się wręcz dramatyczna. Woda zalewała reflektory przejeżdżających samochodów. Tragedia. Trudno sobie wyobrazić co będzie się działo jak znowu nastaną roztopy. Może powinien tam dyżurować jakiś ciągnik z gminy żeby wyciągać zatopione pojazdy. Brzozowa to chyba droga gminna?
    Grzegorz Kaźmierczak

  7. Próbowałem zrobić zdjęcia „rano” ale niestety było jeszcze ciemno, a miałem przy sobie tylko telefon i nic nie wyszło. W urzędzie gminy poinformowano mnie, że postarają się dzisiaj albo jutro zasypać i wyrównać to jezioro. Trudno – najwyżej nie będzie ładnych zdjęć 🙂
    GK

  8. W związku z tym, że w budżecie nie ma zaplanowanych wydatków na budowę dróg w Korzeniówce to napiszę ile kosztowało wybudowanie drogi w Marylce o parametrach takich jak projektowana jest Brzozowa. Modernizacja Akacjowej, która ma długość 2400 m kosztowało 2,7 mln zł.

  9. Zasypali wczoraj, ale jakieś 3/4. Ciekawe, czy dosypią. A w asfalt na Brzozowej zwyczajnie nie wierzę, poza kilkudziesięcioma osobami, których wpływ na wybory jest żaden, nikogo to nie interesuje. Już prędzej fotoradar na drodze 876 sie pojawi.

  10. Staw – zasypany w pełni. Wróciła “normalność” – nierówności, doły, coraz głębsze, przecieramy podwozia itd…
    Ale nie tracimy wiary w budowę Brzozowej! Monitujemy urząd, dzwonimy, pytamy, nie odpuścimy tej sprawy!
    Joanna Turska

  11. Jak pisałem, urząd ani radni nie mają najmniejszego interesu, by Brzozową zrobić. Trzeba im tę potrzebę wykreować; niestety do wyborów jeszcze daleko, więc może zacznijmy dokumentować uszkodzenia pojazdów? To są realne szkody, jeśli nazbiera się tego na sensowną kwotę, będzie można sprokurować pozew zbiorowy przeciwko gminie.
    U mnie tej zimy poszły dwa nadkola, dwa razy spawałem tłumik, podwozi jeszcze nie oglądałem, ale zrobię to na pewno z aparatem fotograficznym w ręku. Dokumentujcie uszkodzenia fotografiami, bierzcie rachunki z warsztatów. Może tędy droga?

  12. Dziś ciężarówka, która “naprawiała” Brzozową, rozorała Leśną, w związku z czym do domu dojechać się nie da. Jeden samochód w błocie, drugim spróbuję za jakiś czas się dostać. Oczywiście w UG nikogo już nie ma.
    Kto naprawi te droge? Wiadomo, czyja to byla ciezarowka? Bo chcialbym miec adres, gdzie wysle rachunek za wykopanie samochodu oraz naprawe podwozia.

  13. Poproszę o fotkę.
    Jeśli to ciężarówka firmy wykonującej remonty dróg to przetarg wygrała firma:
    Budownictwo Drogowe JARPOL S.A.
    ul. Grenadierów 8/25
    04-062 Warszawa

    Siedziba:
    04-062 Warszawa, ul. Grenadierów 8 lok.25
    NIP 113-21-64-710, Regon 016045243

    Oddział / Biuro – adres do korespondencji:
    05-500 Piaseczno, ul. Żeromskiego 37

    tel.: + 48 22 716 80 70
    fax + 48 22 716 70 80 wew. 23
    e-mail: info@jarpolsa.pl

    Oddział:
    05-500 Nowa Iwiczna, ul. Czereśniowa 5
    woj. Mazowieckie,
    pow. Piaseczyński,
    gm. Lesznowola

  14. No, troche juz ciemno jest. Pierwszy priorytet to wyciagnac samochod 🙁
    Jarpol twierdzi, że to nie oni, tylko Nano-vita sp. z o.o.

  15. Nie chciałem z ciekawości tylko jako udokumentowanie stanu dróg gminnych, których utrzymanie należy do urzędu miejskiego lub odpowiedniej jednostki organizacyjnej.
    Z firmą mogłem się pomylić bo zajrzałem na bip kto ostatnio wygrał przetarg na cząstkowe utrzymanie dróg w gminie. Ale dobrze, że wskazali inną firmę.

  16. Dwie godziny walki, jeden sąsiad Jeepem, drugi sąsiad Jeepem, pęknięta linka, dziecko dziś nie pojechało do przedszkola – bo nie ma jak wyjechać.
    Trzeba być pomylonym, żeby pakować się dwudziestotonową ciężarówką w leśną drogę szerokości 3 metrów. Pojadę na przegląd, bo auto też trochę ucierpiało. Będzie rachunek…

  17. No to Kochani Mieszkańcy Korzeniówki z Leśnej: właśnie zakończyłam niezmiernie pouczającą rozmowę z Panem Kierownikiem Referatu Gospodarki Komunalnej w Tarczynie. Najwcześniej jutro dowiozą jakiś gruz (podobno na 90%, czyli niekoniecznie jutro), a pojutrze mogą ściągnąć maszynę i zacząć to rozrzucać (zacząć!!!).
    Poinformowałam Pana Kierownika, że:
    1. w domach do których nie ma żadnego dojazdu mieszkają ludzie chorzy oraz niepełnosprawni
    2. nie tylko mieszkańcy nie mogą dojechać, ale także nie dostanie się pogotowie ani straż, gdyby – nie daj Boże – zaszła potrzeba ich wezwania
    3. jeśli mieszkańcy nie dostaną się do swoich posesji, dostarczymy gminie rachunki za hotele
    4. jeśli mieszkańcy zniszczą sobie samochody, dostarczymy gminie rachunki za naprawy.
    Nie zdążyłam dodać, że niektórzy mają na swoich posesjach szambo, które może stwarzać zagrożenie sanitarne, jeśli nie zostanie na czas opróżnione, ale gość wyprowadził mnie z równowagi w ekspresowym tempie i gwałtownie zakończyłam rozmowę, zaprzepaszczając w ten sposób unikalną okazję do zaprezentowania bogactwa mojego słownictwa.

    Krótko mówiąc, nic nie mogą zrobić, ale temat znają od wczoraj. A w ogóle to może nawet dopiero za tydzień da się przejechać.

    Skoro w tej chwili nawet terenowe samochody nie mogą się przedrzeć przez to bagno, to ciekawa jestem, jak mam dojechać do domu zwykłym fordem. Albo gdzie go zostawić na noc. Dzieci wezmę pewnie na barana i przeniosę przez moczary jak prawdziwa matka Polka.

    Przyjemnego powrotu do domu!
    Agnieszka Pest

  18. Człowiek zdenerwowany powinien robić na bieżąco notatki z takich irytujących rozmów.
    Panu Kierownikowi zaproponowałam jeszcze zorganizowanie na cito traktora, który mógłby przejechać się po bagnie i trochę je wygładzić. Może się mylę, ale wydaje mi się, że taki pojazd o szerokich oponach mógłby nieco pomóc, zwłaszcza gdyby przejechał kilkakrotnie raz koło razu.
    Odpowiedź: traktora załatwić się nie da, a gdyby się nawet dało to i tak nie pomoże.

    Nie wiem, skąd to wiadomo, jeśli nikt nie próbował. Nawet jeśli nie pomoże, to gorzej i tak już nie będzie.

    Ciekawe, czy ktoś z tego całego urzędu raczył się przejechać na miejsce i zobaczyć, jak to wygląda. Pewnie nie, bo zapewne Państwo Urzędnicy mają, jak dojechać do swoich domów.

    Tak na marginesie: ja uczciwie płacę podatki i zapewniam byt co najmniej kilku osobom w tym kraju. Inni mieszkańcy naszej uroczej wsi niewątpliwie także. Może trzeba komuś o tym przypomnieć.
    Agnieszka

  19. Być może kie­row­ni­k refe­ratu gospo­darki komu­nal­nej to zbyt niski szczebel decyzyjny. Na pewno skuteczniej działa pani burmistrz. We wtorki w sprawach skarg i wniosków Burmistrz Tarczyna przyjmuje w godz. 10-18.

  20. Muszę potwierdzić, że aktualnie ul Leśna wygląda jak pas taktyczny dla BWP lub czołgów (i do tego ciężkich czołgów). Obawiam się, że nawet sławetny Rosomak mógłby mieć problemy z przejechaniem tej drogi.
    To już naprawdę nie są żarty. W sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia ludzi żadne służby ratunkowe wyposażone w standardowe środki transportu nie będą w stanie dojechać do Leśnej.
    Zresztą przedtem musiałyby pokonać Brzozową lub z Leśną od strony Marylki, a tam to już nawet czołgiem byłoby ciężko.
    Grzegorz Kaźmierczak

  21. Marek,
    Chetnie pogawędziłabym sobie z Panią Burmistrz, tylko że jest kilka “ale”:
    1. Dzięki wsparciu sąsiadów oraz z dużym udziałem Opatrzności udało mi się wczoraj dojechać do domu oraz dzisiaj z niego wyjechać i nawet dostać do pracy, przy okazji dowożąc dzieci do szkoły. Nie mogę tak po prostu urwać się i pojechać do Tarczyna, nawet na godz.18:00 (mam zebranie szkolne). Ile osób jest w takiej sytuacji jak ja? A tak przy okazji – czy ktoś wie, ilu mieszkańców gminy Tarczyn to exmieszkańcy Warszawy?
    2. Gdybym nie pracowała w Warszawie, tylko np. w domu, także nie miałabym szansy odwiedzić Pani Burmistrz, bo po prostu wyjechać się nie da. A 5 km na piechotę przez chaszcze i moczary nikt normalny przedzierać się nie będzie.

    Przy czym absolutnie nie czepiam się Ciebie.
    Ja w ogóle rzadko się czepiam.
    Mieszkam w Korzeniówce od 7 lat i rozumiem, że na wsi mieszka się inaczej niż w mieście. Jak jest zima – to pada śnieg. Jak pada śnieg – to pakuje się łopatę do bagażnika i jedzie. Jak trzeba się odkopać – to wyciąga się tę łopatę i ćwiczy wymachy. Jak sąsiad się zakopie – to trzeba mu pomóc, odkopać, popchnąć itd.
    Tak żyjemy od 7 lat i nikt nie czepia się urzędników, że leśna droga w małej wsi nie jest odśnieżona, bo wiadomo, że priorytetem są drogi o większym natężeniu ruchu. Sam tu mieszkałeś, więc wiesz, jak jest.
    Natomiast w sytuacji, kiedy W OGÓLE nie da się dostać do swojej posesji Z DROGI GMINNEJ, bezwzględnie oczekuję pomocy od pierwszego z brzegu urzędnika, bo od tego ten urzędnik jest. I jego obowiązkiem jest zrobić wszsytko, żeby pomóc mieszkańcom, którzy ostatecznie płacą mu wynagrodzenie. To nie jest forma wsparcia obywateli, tylko zwyczajnie wykonanie pracy za pieniądze. I nie widzę powodu, dla którego ktoś miałby jeździć na skargę do urzędnika wyższego szczebla, marnując czas i pieniądze, skoro sprawę powinien załatwić ten pierwszy pracownik urzędu. Zwłaszcza, że to sam urząd zawinił i zepsuł nam drogę, po której dawało się jeździć.
    A w ogóle powtórzę to, co już napisałam wcześniej: przede wszystkim ktoś tu powinien z gminy PRZYJECHAĆ i ZOBACZYĆ.

    Mam taki pomysł: może by tak gmina w ramach “bezdennego” budżetu na Brzozową (której pewnie nawet nie zaczną) wynajęła nam traktor z kierowcą? Albo może w ramach Stowarzyszenia zrzucimy się po parę złotych i zapewnimy sobie takie usługi sami? A rachunki wyślemy gminie (wcale nie żartuję! jest ktoś za?).
    Agnieszka

  22. Zadzwoniłem do Wiktora Kapuścińskiego, który był dziś w urzędzie i rozmawiał z wiceburmistrzową. Znała problem i zapewniła go, że gmina chce jak najszybciej naprawić drogę. Po moim telefonie Wiktor jeszcze poszedł do pana Sylwestra Chudzikowskiego z gospodarki komunalnej. Podobno już dzisiaj były starania aby zacząć naprawianie drogi ale zabrakło materiału do wysypywania. Jutro o 9 samochód ma wyjechać po ten materiał (jakieś żużel czy coś takiego). A od 11 ma na Leśnej być ładowarka i rozgarniać na bieżąco to co przywiozą.

  23. Dzięki wielkie!
    Tylko dlaczego ja usłyszałam coś innego?
    Chyba, że temat ruszył z kopyta po awanturze…

  24. Heh…w żony samochodzie przy wczorajszym zakopaniu się uszkodziły się nadkola. Jeszcze nie pytałem, ile to może kosztować, ale spodziewam się 1-2 tys. zł, więc raczej nie odpuszczę.

Comments are closed.